Domowe sposoby na zwiększenie libido u kobiet – co naprawdę działa według specjalistów uro-ginekologii

0
25
Rate this post

Cel czytelniczki: odzyskać ochotę na bliskość bez „cudownych pigułek”

Niski popęd seksualny u kobiet rzadko jest kwestią „widzimisię” czy „zimnego charakteru”. Za brakiem ochoty na seks najczęściej stoją bardzo konkretne, fizyczne i psychiczne przyczyny, które można uporządkować, zanim sięgnie się po farmakologię. Domowe sposoby mają sens, jeśli są oparte na wiedzy medycznej, a nie na chwytliwych hasłach z social mediów.

Naturalne sposoby na libido potrafią realnie wesprzeć kobiece ciało i głowę, ale dobrze jest wiedzieć, gdzie kończy się bezpieczna samopomoc, a zaczyna obszar, którym powinien zająć się lekarz uro-ginekolog lub seksuolog.

Uśmiechnięta starsza para w okularach obejmuje się w domu
Źródło: Pexels | Autor: Mikhail Nilov

Czym właściwie jest kobiece libido i skąd się bierze „brak ochoty”

Popęd seksualny – nie tylko „chcenie seksu”

Libido to nie tylko ochota na fizyczny kontakt. W ujęciu medycznym i psychologicznym to złożony zespół potrzeb, impulsów i reakcji, które popychają do szukania bliskości seksualnej. U kobiet ten mechanizm jest wyjątkowo wrażliwy na kontekst – nastrój, relację, zmęczenie, poczucie bezpieczeństwa, a nawet to, czy dziecko w końcu zasnęło, czy dopiero zaczyna trzecią pobudkę.

Na libido wpływają hormony (estrogeny, testosteron, prolaktyna, hormony tarczycy), jakość snu, poziom stresu, ogólny stan zdrowia, samopoczucie psychiczne, a także doświadczenia z przeszłości. Niski popęd seksualny u kobiet może więc oznaczać zarówno typową reakcję organizmu na trudniejszy okres w życiu, jak i objaw zaburzenia wymagającego leczenia.

Dla wielu kobiet libido nie jest stałą „linią na wykresie”, ale raczej falą – czasem przypływa, czasem odpływa. Zmienia się w trakcie cyklu, po porodzie, w czasie choroby, przy zmianie leków. To normalne, że nie ma się ochoty na seks w okresach żałoby, bardzo intensywnej pracy, przy nasilonych objawach PMS czy bólu w okolicach intymnych.

Niezwykle ważny, a nadal bagatelizowany problem to nietrzymanie moczu. Nawet lekkie gubienie kilku kropel przy kaszlu, kichaniu czy w czasie seksu potrafi doszczętnie zabić ochotę na zbliżenia – pojawia się wstyd, obawa przed „wpadką”, napięcie. Część kobiet rezygnuje z seksu, „bo tak będzie łatwiej”, zamiast poszukać rozwiązań (ćwiczenia, fizjoterapia uroginekologiczna, procedury zabiegowe). Temat szerzej opisuje m.in. wpis Leczenie nietrzymania moczu u kobiet – zabiegi chirurgiczne, ale zanim dojdzie do operacji, istnieje wiele mniej inwazyjnych metod poprawy komfortu.

Różnica między libido, pobudzeniem a przyjemnością

Trzy pojęcia często wrzucane do jednego worka, a jednak dla praktyki bardzo ważne:

  • Libido (popęd seksualny) – „chce mi się” lub „nie chce mi się” seksu, fantazji, erotycznych zbliżeń.
  • Pobudzenie seksualne – fizjologiczna reakcja ciała: nawilżenie pochwy, przekrwienie narządów, przyspieszone tętno, napięcie w okolicy miednicy.
  • Przyjemność / orgazm – subiektywne doświadczanie rozkoszy i kulminacja bodźców.

Możliwa jest sytuacja, w której kobieta ma ochotę (libido jest obecne), ale ciało nie nadąża – nie ma odpowiedniego nawilżenia, pojawia się ból przy współżyciu (dyspareunia). Zdarza się też odwrotnie – ciało reaguje (wilgotność, pobudzenie), ale w głowie jest „nie teraz”, bo stres, napięcie, poczucie winy, czy konflikt z partnerem skutecznie wyłączają chęć.

Suchość pochwy a libido to szczególnie częste połączenie: brak nawilżenia może sprawić, że seks staje się nieprzyjemny lub bolesny, więc organizm zaczyna bronić się przed kolejnymi zbliżeniami. W efekcie libido spada, ale przyczyna leży w odczuwanym dyskomforcie, a nie w „braku zainteresowania seksem” jako takim.

Kiedy niski popęd jest jeszcze normą, a kiedy staje się problemem

Popęd seksualny naturalnie zmienia się w trakcie życia. Chwilowy spadek ochoty na seks jest zwykle normalną reakcją na sytuację, na przykład:

  • okres wzmożonego stresu w pracy lub w rodzinie,
  • przewlekłe niewyspanie (małe dziecko, praca zmianowa),
  • ostra infekcja, ból, rekonwalescencja po zabiegach,
  • silne napięcie przedmiesiączkowe, krwawienia miesiączkowe,
  • karmienie piersią – wysoka prolaktyna często „wycisza” libido.

Niepokoić powinna sytuacja, gdy spadek libido jest nagły, długotrwały i niezrozumiały, na przykład:

  • brak jakiejkolwiek ochoty na zbliżenia utrzymuje się tygodniami lub miesiącami, niezależnie od okoliczności,
  • towarzyszy mu przewlekły ból, plamienia, nieprzyjemne upławy,
  • pojawia się po włączeniu nowego leku (np. antydepresantu, antykoncepcji),
  • łączy się z innymi objawami: spadkiem nastroju, przyrostem masy ciała, problemami z koncentracją, uczuciem zimna.

Wtedy domowe sposoby mogą nie wystarczyć – potrzebna jest diagnostyka u ginekologa, uro-ginekologa lub endokrynologa. Dobra wiadomość jest taka, że po uporządkowaniu zdrowia libido często „wraca z urlopu” szybciej niż się spodziewamy.

Starsza para uśmiechnięta, trzyma klucze do nowego mieszkania
Źródło: Pexels | Autor: Kampus Production

Najczęstsze przyczyny spadku libido u kobiet – spojrzenie uro-ginekologiczne

Hormony, porody, menopauza – gdy układ rozrodczy zmienia zasady gry

Hormony płciowe to główni „reżyserzy” kobiecego popędu seksualnego. Estrogeny dbają o elastyczność i nawilżenie pochwy, wpływają na przepływ krwi w narządach miednicy i ogólne poczucie kobiecości. Testosteron (tak, kobiety też go mają) odpowiada w dużej mierze za pragnienie seksualne, mieć ochotę „zaczepić” partnera, fantazjować. Prolaktyna w ciąży i w okresie laktacji wspiera karmienie, ale jednocześnie potrafi mocno obniżyć libido.

Po ciąży i porodzie kobiece ciało przechodzi intensywną przebudowę. Dochodzi zmęczenie, często trauma porodowa, czasem nacięcie krocza lub pęknięcia, które sprawiają, że seks bywa bolesny. Do tego obniżony poziom estrogenów w laktacji, sucha śluzówka, obolałe piersi, przewlekły brak snu. Nic dziwnego, że ochota na erotyczne fajerwerki ustępuje miejsca potrzebie ośmiu godzin ciągłego snu.

W okresie okołomenopauzalnym i po menopauzie spadek estrogenów skutkuje ścieńczeniem i wysuszeniem śluzówki pochwy, częstszymi infekcjami, podrażnieniami, a także zmianami nastroju, uderzeniami gorąca, bezsennością. Libido nie musi zniknąć, ale bez wsparcia (np. lubrykanty, ewentualna hormonalna terapia zastępcza, ćwiczenia dna miednicy) seks potrafi stać się po prostu niekomfortowy, co wtórnie obniża popęd.

Na libido wpływają także hormony tarczycy – niedoczynność (częsta u kobiet) objawia się sennością, spowolnieniem, przyrostem masy ciała, obniżonym nastrojem i mniejszą ochotą na seks. Z kolei nadczynność może powodować lękowość, kołatania serca, nadmierne pobudzenie, które paradoksalnie też utrudnia rozluźnienie się w łóżku.

Ból, suchość, nawracające infekcje – ciało „mówi” nie

Ból przy współżyciu (dyspareunia), pieczenie, kłucie, suchość pochwy, nawracające infekcje intymne – to jedne z najczęstszych przyczyn, dla których kobiety zaczynają unikać seksu. Organizm uczy się, że „seks = ból”, a więc wysyła sygnał „nie chcę”. Do tego dochodzi napięcie mięśni dna miednicy, często odruchowo zaciskanych w obawie przed bólem, co tylko pogarsza sytuację.

Jeśli przyczyną są głównie czynniki psychologiczne: napięta relacja, nieporozumienia w łóżku, brak dobrej komunikacji seksualnej – bardzo pomocna bywa praca nad rozmową z partnerem, literaturą, prostymi ćwiczeniami skupienia na ciele, a także praktykami uważności, o których więcej w artykułach typu Medytacja a lepszy seks – jak to działa?.

Przyczyną mogą być m.in.:

  • zaburzenia flory bakteryjnej pochwy (częste antybiotykoterapie, mycie agresywnymi środkami),
  • niewłaściwe lub zbyt intensywne współżycie bez odpowiedniej gry wstępnej,
  • blizny po nacięciu krocza lub innych zabiegach ginekologicznych,
  • stany zapalne sromu, pochwy, pęcherza,
  • zespół bólu miednicy, vulvodynia.

Suchość pochwy nie musi oznaczać od razu choroby – bywa efektem karmienia piersią, antykoncepcji hormonalnej, stresu, odwodnienia, braku gry wstępnej. Tu domowe sposoby (lubrykanty na bazie wody, oleje dopuszczone do kontaktu z błonami śluzowymi, zadbanie o nawodnienie) potrafią zdziałać sporo. Jeśli jednak dołącza pieczenie, świąd, nieprzyjemny zapach, upławy – konieczna jest diagnostyka.

Głowa kontra ciało – stres, lęk, wstyd, leki

Nawet najlepiej pracujące hormony nie wygrają z chronicznym stresem. Stres a ochota na seks to relacja dość prosta: organizm w trybie „walki lub ucieczki” nie ma czasu na rozmnażanie. Kortyzol idzie w górę, napięcie mięśni rośnie, oddech przyspiesza – i już nie ma przestrzeni na rozluźnienie, fantazje, pobudzenie. U kobiet stres przewlekły bardzo często przekłada się na brak sił, spadek nastroju, płaczliwość, a w efekcie – na wycofanie się z życia seksualnego.

Ogromne znaczenie ma też obraz własnego ciała. Wstyd przed rozebraniem się, przekonanie „jestem nieatrakcyjna”, „partner tylko udaje, że mu się podobam”, porównywanie się z nierealistycznymi wzorcami z mediów – to wszystko bezlitośnie studzi libido. Nawet jeśli ciało fizycznie reaguje, głowa wciska hamulec ręczny.

W tle często działają też leki obniżające libido – przede wszystkim niektóre antydepresanty (SSRI), neuroleptyki, część leków na nadciśnienie, a także hormonalna antykoncepcja u części kobiet. Tu domowe sposoby są tylko częściowym wsparciem; podstawą jest rozmowa z lekarzem o możliwości modyfikacji leczenia.

Nieswoje trzy grosze dorzucają choroby przewlekłe: cukrzyca (neuropatia, spadek czucia, infekcje intymne), choroby autoimmunologiczne (zmęczenie, bóle stawów, leki sterydowe), depresja, zaburzenia lękowe. Niekiedy wystarczy lepiej uregulować chorobę podstawową, by libido odżyło – tu zdecydowanie przydają się praktyczne wskazówki: zdrowie i współpraca ze specjalistami.

Starsza para obejmująca się czule w przytulnym domowym wnętrzu
Źródło: Pexels | Autor: Ivan S

Co „domowe sposoby” mogą, a czego nie zrobią – granice samopomocy

Kiedy wystarczą zmiany stylu życia i nastawienia

Jeśli spadek libido wiąże się głównie z przepracowaniem, rutyną w związku, brakiem czasu dla siebie, niewyspaniem, brakiem ruchu – sensownie zaplanowane domowe interwencje potrafią zrobić dużą różnicę. Dla wielu kobiet kluczowe są:

  • lepsza higiena snu (godzina snu przed północą, odłożenie telefonu, ciemna, wywietrzona sypialnia),
  • choćby 20–30 minut ruchu dziennie – spacer, taniec, joga,
  • realne odciążenie w obowiązkach domowych, a nie tylko „prośby w próżnię”,
  • więcej czułości poza sypialnią: przytulanie, masaż, wspólne oglądanie filmu bez dzieci, rozmowa nie tylko o rachunkach.

Naturalne sposoby na libido obejmują też drobne modyfikacje diety (mniej ultra-przetworzonych produktów, więcej pełnowartościowego białka, tłuszczów roślinnych, warzyw), zadbanie o nawodnienie, ograniczenie alkoholu i papierosów. To nie brzmi spektakularnie, ale dla układu hormonalnego i nerwowego to jak przestawienie się z trybu „przetrwanie” na tryb „mogę sobie pozwolić na przyjemność”.

Na koniec warto zerknąć również na: Leczenie nietrzymania moczu u kobiet – zabiegi chirurgiczne — to dobre domknięcie tematu.

Kiedy domowe sposoby są tylko dodatkiem do leczenia

Są jednak sytuacje, w których domowe sposoby mogą jedynie wspierać proces leczenia, ale go nie zastąpią. Dotyczy to przede wszystkim: